Heej, co tam u Was? Jak Wam idą przygotowania do Świąt? Wreszcie kończy się czas postu i przyjdzie długo wyczekiwana Wielkanoc, a wraz z n...

Heej, co tam u Was? Jak Wam idą przygotowania do Świąt? Wreszcie kończy się czas postu i

przyjdzie długo wyczekiwana Wielkanoc, a wraz z nią dodatkowo trochę wolnego i  (miałam

nadzieję) wiosna! Tę nadzieję chyba czas porzucić, bo właśnie pada u mnie śnieg ;D.

Chciałam na bloga wnieść trochę tego wiosennego, wielkanocnego klimatu, więc dzisiaj

zaprezentuję tu mój wybitny wypiek :D, czyli babeczki - zajączki.


Jeśli macie wrażenie, że gdzieś je już widzieliście, to tak, umieściłam ich zdjęcie w poście i na

instagramie, rok temu w Wielkanoc, kiedy je zrobiłam. Zawsze robię takie rzeczy na ostatnią chwilę

więc były tylko jako dodatek, no bo po co komu przepis na babeczki w świąteczny poranek

;)? Albo raczej inspiracja na dekorację ich, bo na tym głównie się skupiłam.


Sam wypiek nie jest niczym specjalnym, po prosu wymyśliłam sobie, że chcę zrobić babeczki -

zajączki, koniecznie białe. Jeśli lubicie się trochę pobawić w kuchni i lubicie urocze rzeczy, albo

wasze młodsze rodzeństwo/dzieci lubi, to zerknijcie ;).

Babeczki zrobiłam zwykłe, waniliowe z jakiegoś losowego przepisu.


Składniki na krem:

- serek mascarpone

- śmietana do ubijania


Do dekoracji potrzebujecie:

- pianek (białe, lub np. biało- różowe)

- draży czekoladowych

- białego pisaka cukrowego

- wiórek kokosowych

- czekolady


Przygotowanie:

Ubiłam śmietanę i zmiksowałam z serkiem mascarpone. Przełożyłam krem do szprycy, dzięki czemu

mogłam łatwo ozdobić nim babeczki. Uszy królików powstały z pianek, którym odcięłam rogi i

przekroiłam na pół. Czekoladowe draże także przekroiłam na pół i zrobiłam z nich oczy i nosek.

Białym pisakiem zrobiłam małe kropeczki na oczach. Na zrobienie pyszczków nie miałam innego

pomysłu, więc roztopiłam trochę czekolady i narysowałam je wykałaczką. Może wy znacie jakieś

szybsze i prostsze rozwiązanie?  Większość posypałam wiórkami kokosowymi, ponieważ nie każdy

je lubi, ale naprawdę smak był lepszy z nimi. Gotoweee :3.


Pamiętam, że sama szukałam pomysłów w internecie, z czego zrobić uszy itp. Można

te elementy wykorzystać przy ozdabianiu innych wypieków, więc mam nadzieję, że was do czegoś

zainspirowałam, chociażby do wybrania akurat zajączków.

Też wszystko robicie na ostatnią chwilę  i potem nie ma sensu już tego pokazywać :P?

Co przygotowujecie na Wielkanoc?

Ja w tym roku chyba zrobię tartę z musem z mango, to brzmi jak dobry pomysł (chyba).


(google grafika)

Wesołych Świąt Wielkanocnych, radosnych i słonecznych, nawet nie za oknem, ale w waszych 

sercach i przy świątecznym stole ;)! I oczywiście mokrego dyngusa :*!

Hej, jak się macie? Dzisiaj chciałam Wam pokazać ostatnią zimową stylizację i mam nadzieję,  ostatnie zdjęcia ze śniegiem w tle ;). ...


Hej, jak się macie? Dzisiaj chciałam Wam pokazać ostatnią zimową stylizację i mam nadzieję, 

ostatnie zdjęcia ze śniegiem w tle ;). 

Ostatnio z koleżankami wpadłyśmy na pomysł, żeby odwiedzić zimą Łazienki Królewskie ;D. Była 

to więc świetna okazja do porobienia zdjęć. Okazało się jednak, że jest trochę zimniej niż 

przypuszczałyśmy i szybko ewakuowałyśmy się do galerii, żeby coś zjeść i oczywiście pochodzić po 

sklepach ;). 


Co do stylizacji, to jak widzicie, połączyłam biały golf ze,,skórzaną'' spódnicą, i uzupełniłam 

dodatkami w postaci kabaretek, szalika w kratkę i czapki bosmanki. Mi bardzo podobają się takie 

połączenia, a Wam? 









Już zrobiło się cieplej i tak piękne pachniało wiosną...Nawet rozpoczęłam sezon rolkowy ;).

Mam nadzieję, że zima już nie wróci, przynajmniej nie na długo ;P.

3majcie się ciepło <3!



Hej, co tam u was? Też ostatnio macie tak, że chcielibyście zrobić dużo rzeczy i jednego dnia wam  wychodzi, a drugiego robicie wszystk...

Hej, co tam u was? Też ostatnio macie tak, że chcielibyście zrobić dużo rzeczy i jednego dnia wam 

wychodzi, a drugiego robicie wszystko tak, żeby nie robić akurat tego co musicie ;D? Do tego 

miałam wrażenie, że popadam trochę w rutynę, ale zostałam dwa dni w domu z powodu choroby i 

od razu jest lepiej XD. 

Ogólnie styczeń i luty minęły mi całkiem fajnie ;).

Nie miałam jakoś ochoty na czytanie, za to obejrzałam kilka ciekawych filmów i seriali. Nie jestem 

żadnym filmowym znawcą, ale jeśli macie ochotę coś obejrzeć, ale nie wiecie co, to mogę wam 

coś polecić ;). 

Zacznę od dwóch filmów, które są teraz grane w kinach.  Pierwszy opowiada historię chłopca ze 

zdeformowaną twarzą i jego rodziny. Auggie od zawsze uczony przez mamę, idzie pierwszy raz do 

szkoły. Jak zareagują na niego rówieśnicy, a jak chłopiec wpłynie na nich i na członków swojej 

rodziny?


Film bardzo mi się podobał, tak jak większości moich kolegów i koleżanek (dużo szkół na niego 

chodzi, wasze też ;P?). Jest to kino familijne, komedia, więc bawi, wzrusza i uczy. Podoba mi się to, 

że narracja się zmienia i historia jest pokazana z perspektywy różnych osób, ale mimo to ciągle 

toczy się dalej. Cieszę się, że nie skupia się tylko wokół głównego bohatera, moją uwagę zwrócił np. 

wątek siostry. Myślę, że każdy w tym filmie znajdzie coś dla siebie, odnajdzie znane mu sytuacje, 

osoby. Moim zdaniem to ładny film, który warto obejrzeć.


Drugim filmem, na którym ostatnio byłam w kinie jest ,,Winchester. Dom Duchów''. 

To horror/thriller  opowiadający o kobiecie, która mieszka w ogromnym domu, który wciąż 

rozbudowuje i jak twierdzi, jest nawiedzony przez duchy osób, zabitych przez karabiny Winchester, 

stworzone przez jej męża. 

Podoba mi się to, że film jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, i co najważniejsze, taki  

dom naprawdę istnieje. To dodaje mu oryginalności. Wyposażenie, umeblowanie  tego domu, 

więc też kadry są bardzo ładne, co rzadko się zdarza w tego typu filmach. Nie nazwałabym go 

typowym horrorem, nie był straszny - większość to jumpscery, zabrakło mi czasami takiej otoczki 

niepokoju :D. Sama historia była całkiem ciekawa, uważam, że jeśli chcecie wyjść coś obejrzeć ze 

znajomymi, to jest ok, ale nie jest te to żaden ,,must see'' :D. 



Lcealistka Vee postanawia przestać być obserwatorką i dołącza do popularnej gry ,,Nerve'', w której 

bierze udział w różnych wyzwaniach. 

Film naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Jak na film o amerykańskich nastolatkach, 

spodziewałam się czegoś bardziej schematycznego. Fabuła skupia się jednak nie na codziennym 

życiu Vee, tylko na jej przygodzie z grą, w którą i ona i my, zostajemy wciągnięci. Film nawiązuje 

do współczesności i współczesnego problemu, jest też ładnie zrobiony, pełny świateł i neonów. 

Zaskakuje i trzyma w napięciu. Pojawia się kilka mniej realnych rozwiązań, ale można przymknąć

na to oko ;). Polecam ;).




,,Annabelle: Narodziny zła'' to 2 część o nawiedzonej lalce, która tym razem opowiada jej początki. 

Dziewczynki i siostra z zamkniętego sierocińca zamieszkują u pewnego małżeństwa. 

Tutaj możemy już wyczuć klimat typowego horroru, ale pasuje mi to ;). Historia wciąga, momentami 

zaskakuje, jest tajemnicza. Odczuwamy niepokój i przejmujemy się losem niewinnych 

dziewczynek. Ogólnie mi się podobał i na pewno jest lepszy od pierwszej części ;).



Dziewczynka z idealnie zaplanowanym życiem poznaje szalonego staruszka, który opowiada jej 

historię Małego Księcia

Podoba mi się, że to nie Mały Książę jest tutaj najważniejszy, a dziewczynka, która musi odnaleźć 

tak naprawdę swoje dzieciństwo. Brakuje mi trochę obecności kilku planet, które odwiedzał Mały 

Książę, ale bardzo podobają mi się ożywione, książkowe rysunki. To naprawdę urocza bajka, którą 

powinniśmy obejrzeć, żeby przypomnieć sobie, jak nie stać się nudnym dorosłym ;).



Film (który już dawno wszyscy widzieli, a ja dopiero ostatnio ;P) opowiada o losie pewnego Żyda

 podczas II Wojny Światowej i jego bliskich, których stara się ochronić. 

 Jak można się domyślić, film jest bardzo wzruszający, ale główny bohater przemyca do niego dużo 

humoru - jest to więc taki śmiech przez łzy. Fabuła jest bardzo wciągająca. Uważam, że możemy tu 

zobaczyć prawdziwą miłość i poświęcenie. Wszystko od tego jak historia beztrosko się rozpoczyna, 

jak bohater uroczo się zwraca się do żony, zderza się z prawdziwym koszmarem i cierpieniem. Film 

bardzo mi się podobał i uważam, że warto go obejrzeć.


Kolejny film, który już wszyscy oglądali a ja dopiero teraz ;D. Opowiada o dziennikarce,  która

chociaż wcale modą się nie interesuje, dostaje wymarzoną posadę wszystkich dziewczyn - asystentki 

redaktorki naczelnej sławnego czasopisma modowego

Fajnie się go ogląda, bo można sobie porównać co było modne ok. 10 lat temu ;). Chętnie bym 

obejrzała taki film we współczesnej wersji ;). Warto też zwrócić uwagę na przemianę głównej 

bohaterki i to, jak cały ten świat zaczyna ją wciągać. 



Film opowiada o dziewczynie, która umiera i...od nowa przeżywa ten sam dzień. Aby to przerwać, 

musi dowiedzieć się kto jest jej zabójcą. 

Po plakacie można by pomyśleć, że film jest straszny, ale taki nie jest ;). Jest to historia z tajemnicą, 

którą trzeba rozwiązać, zwrotami akcji i amerykańskim klimatem. Podobał mi się, ale  nie zrobił na 

mnie jakiegoś większego wrażenia. 


Film opowiada o dziewczynie, która przez chorobę nie może opuścić domu. Pewnego dnia do 

mieszkania obok wprowadzają się nowi sąsiedzi, w tym chłopak, z którym bohaterka zaczyna pisać. 


Czytałam wcześniej książkę, która bardzo mi się spodobała i postanowiłam zobaczyć jak prezentuje 

się film. Nie żałuję. Jest ładnie zrobiony, przyjemnie się go ogląda, szczególnie sceny nad oceanem 

;). Podoba mi się, że wplecione rysunki z książki. Kogoś kto wcześniej jej nie czytał, film na 

pewno będzie trzymał w napięciu ;).


Szeryf odwiedza szpital psychiatryczny, z którego uciekła pacjentka i próbuje odkryć jak tego 

dokonała, oraz co dzieje się w szpitalu. 

To jedyny film, który oglądałam w tamtym roku, ale nie pisałam o nim wcześniej, a muszę. Jest 

naprawdę świetny. Nie chcę nic zdradzać, powiem tylko, że jest utrzymany w klimacie ,,Incepcji'', 

ale jak dla mnie jest od niej lepszy ;). Zrobił na mnie duże wrażenie, nie łatwo o nim zapomnieć ;).

W ferie miałam też czas, żeby obejrzeć 2 seriale:



Serial opowiada historię Ani z Zielonego Wzgórza. Jak byłam mała przeczytałam kilka części i 

bardzo lubiłam tą opowieść ;). Świetnie było ją sobie przypomnieć. Na pewno polubicie Anię, która 

przeżywa różne przygody od tych śmiesznych, aż po smutne i tragiczne. Do tego kadry są piękne

aż nie mogłam się napatrzeć, szczególnie na stroje koleżanek bohaterki ;). Uważam też, że aktorki 

pasują do postaci (Diana!) i dobrze odgrywają swoje role. 


Serial opowiada o Jamesie, który uważa się za psychopatę i równie dziwnej Alyssie, którzy 

wyruszają razem w nieznane. 

Ten serial poleciła mi koleżanka i kazała się nie zrażać ,,dziwnością'' pierwszych odcinków, bo 

potem jest lepiej ;). Powiedziałabym, że wszystko jest w nim inne - bohaterzy wyglądają raczej 

nietypowo, zachowują się czasami wulgarnie. Występuje dużo czarnego humoru, dziwnych, 

,,psychopatycznych'' scen, poruszane są też ciężkie tematy. Mimo tego wszystkiego, fabuła wciąga

bohaterzy okazują się być trochę inni niż by nam  się wydawało. Nie jest to serial dla 

wszystkich, mi jednak jakby się podobał ;), można też z niego wynieść pozytywny morał. Można go 

potraktować jak film, bo zajmie nam ok. 3h.

Bardzo też mi się spodobała ta piosenka:


Jakie macie opinie na temat tych filmów/seriali? Który jest waszym ulubionym? Co polecicie mi do 

obejrzenia ;)? 

Miłego tygodnia :3!

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy